Pozytywka dobrym prezenetem
W tamtym roku dostałam bardzo ładny prezent na imienny od mojej znajomej. On bardzo dobrze mnie znała i wiedziała że zbieram pozytywki, dlatego też kupiła mi takie cudeńko. Nie wiem jako ona to zrobiła ale trafiła w mój gust. Bo nie dość że była ona w moim ulubionym kolorze to jeszcze po nakręceni grała moją ulubioną melodię a mianowicie był to walc minutowy Fryderyka Chopina. Bardzo ucieszyłam się z tego prezentu i po rozpakowaniu oczy niemalże nie wyszły mi z orbit. Teraz ja musiałam jej kupić prezent, nie musiałam ale oczywiście chciałam i nie miał być to jakiś zwykły prezent ale postanowiłam że będzie to wyprawka. Bo moja kochana koleżanka spodziewała się dziecka, była w ósmym miesiącu ciąży i wyglądał jak mały słonik, bo była to bardzo szczupła kobietka i teraz właściwie nie było widać nic poza jej wielkim brzuszkiem, wyglądała bardzo śmiesznie ale nie było się z czego śmiać bo poruszała się z ledwością. Poszłam do pobliskiego sklepu gdzie można było kupić wszytko dla dziecka, jak tam weszłam byłam oszołomiona takim wielkim wyborem tych wszystkich rzeczy, było tam mnóstwo małych koszulek i różnych małych spodenek, na ścianie wisiały jakieś małe buciki ze śmiesznymi kokardkami. Od stosów czapeczek aż kręciło się w głowie.